Wychodzę, bo bzdur nie zniesę

Myślisz: “a co ja się będę bawić w kotka i myszkę. Co to, to nie…”

 

Wcale nie chcesz wiedzieć, gdzie oni weszli, bo na co to komu? Ani trochę nie zainteresowało Cię to rzekomo magiczne miejsce. Bo czym do ciężkiej cholery jest magia? Nic takiego nie istnieje. Ludzie wybzdurzają sobie, że można ją czasem poczuć przy okazji jakichś tam świąt, podczas inspirujących rozmów i spotkań z określonymi ludźmi, którzy to niby magicznie na nas oddziałują. Magia to może jest w książkach Rowling, tych o Harrym Potterze albo w spojrzeniu psa, który czeka, aż ktoś wpuści go do domu w mroźne popołudnie. Jak dobrze poczaruje, to może się doczeka (wpuszczenia do środka)…  Tyle w temacie tej niezwykłej magii. Bzdura.

 

Jakby na to wszystko nie patrzeć, magia to czysta bzdura. Nie chcesz mieć z tym nic wspólnego.

Prawdziwe życie to jest życie.

 

Czym może być miejsce o takiej nazwie? Magia. Magia?

Może to i dobre dla ludzi, którzy chodzą z głową w chmurach. Naprawdę nie wiesz, czy znajdziesz tam coś wartego uwagi.

 

 

A co jeśli ta nazwa nic nie znaczy i po prostu jest? Może nawet Ty znajdziesz tam przestrzeń dla siebie?

 

Sprawdzisz?

 

 

 

A co mi tam!

 

 

NIE