Wirtualna rzeczywistość

Ostatnio suchość i pustka w Labiryncie. Jak w życiu, tak w Labiryncie? Jak w Labiryncie, tak w życiu? Mam niejasne wrażenie (graniczące z pewnością), że obie kategorie się łączą. Czy na Was wiosna (a może lato?) też działa demotywująco, to znaczy – czy rozleniwia i odciąga od planów? Jeśli odciąga czy to oznacza, że te plany są nieważne? Mnie dopadła jakaś słabość, czas przerwać ten krąg czy też zstąpić z równi pochyłej, a raczej wspiąć się wyżej. Ostatnimi czasy miało być aktywnie i ambitnie, a tu nic z tego. Chyba zimą lepiej mi to wychodzi. Zabrakło wody do podlewania labiryntowych roślin, ale przecież (względnie) stare pomysły nie rdzewieją (poza tym rodzą się nowe).

 

Dziś drobna zapowiedź kolejnej…

 

 

Rudzik

Dostałam ostatnio fajną różyczkę, od razu się rozpromieniłam!

S…

Tak?

Rudzik

No tak!

S…

Chyba była jakaś słaba, skoro nigdzie jej nie widzę? Tak szybko zwiędła?

 

W pokoju stoi bukiet kwiatów w wazonie – nie ma wśród nich żadnej róży.

 

Rudzik

Niee, nie o to chodzi. Tu ją dostałam!

 

Dziewczyna podsuwa drugiej pod nos smartfona – w jednej z długaśnych konwersacji widać ikonkę, emotkę, przedstawiającą różę.

 

S…

Och… naprawdę?

 

Reakcja koleżanki sprawa, że uśmiech znika z twarzy rozanielonego rudzielca.

 

Rudzik

C-co?

S…

Myślałam, że dostałaś różę od kogoś fajnego. Tutaj. Wiesz, w realu…

Rudzik

Nie. On mieszka daleko.

 

Na tę myśl rude dziewczę jeszcze bardziej się zasępia.

 

S…

Weź, kobieto. To straszne. Dlaczego ludzie żyją w ten sposób? Nie lepiej spotkać się z kimś i dać mu ten głupi kwiatek?

Rudzik

No ale czasem się nie da…

Sceptyczka

Da się, nie da się. Serio, ten świat zmierza ku bezdennemu dnu.

Rudzik

Och, co się tak czepiasz, mamy XXI wiek.

Sceptyczka

To prawda, doceniam postęp techniczny i tak dalej, ale zapomnieliśmy gdzieś po drodze o byciu ludźmi. Naprawdę pasuje ci wirtualne funkcjonowanie z innymi? Z facetami? Z przyjaciółmi?

Rudzik

Nie jest takie złe.

Sceptyczka

Ech… ja tego nie lubię. To wygodne, że można do kogoś napisać na mesendżerze czy innym łocapie, ale nie wierzę, że to jest w stanie komukolwiek zastąpić spotkania na żywo i realne doświadczenia. Wiem, że z czasem będzie tylko wirtualniej, ale może warto by było zachować trochę człowieczeństwa w swojej człowiekowatości?

Rudzik

Masz trochę racji, ale po co się tak tego czepiać? Szkoda nerwów… Trzeba iść z duchem czasu. Przecież nic się nie stanie, jak raz na jakiś czas dostanę „wirtualny prezent”, jeśli później dostanę go w realu.

Sceptyczka

O ile go dostaniesz…

Rudzik

A weź. Mogłam ci nic nie mówić. Zawsze wszystko sprowadzasz do parteru.

Sceptyczka

Trudno, tak już mam. Patrzę na życie możliwie racjonalnie. Radziłabym uważać, bo to spotkanie w realu może cię rozczarować. Jeszcze nigdy go nie spotkałaś, prawda?

Rudzik

No nie.

Sceptyczka

Czyli nie wiadomo, czego się spodziewać. To może być jakiś sześćdziesięcioletni “uprzejmy” pan.

Rudzik

Przecież widziałam jego zdjęcia. Wysyłał mi. Super wygląda. Pokazywałam ci?

Sceptyczka

Chyba nie. Pamiętaj, że tożsamości w sieci to nigdy nie można być pewnym. Ta cała wirtualna rzeczywistość to zaraza…

 

… bajki

 

Gdy wirtualna rzeczywistość zaczyna dominować

 

Ile zostało reala w realu? Całkiem sporo? Mniej niż więcej? Niewiele? Ja widzę, że coraz mniej. Trochę mnie to smuci, ale nie powiem, że jestem “poza” tym, a tym bardziej ponad tym. Siedzę w tym jak wszyscy. Pływam, a nawet taplam się w wirtualnym bagienku. Mam smartfona, korzystam z różnych aplikacji, utrzymuję relacje w ten sposób, robię zakupy w Internecie. Nie widzę w tym nic dziwnego. Nie jest to jednoznacznie złe, ani jednoznacznie dobre. Nowe technologie na pewno są wygodne i pozwalają oszczędzić czas. Po co mam biec do sklepu i stać w kolejce, jeśli znam swój rozmiar i zakupy mogą przyjść do mnie? Jak coś się nie spodoba, odeślę i też będzie dobrze. Dawno się z kimś nie widziałam i chcę odnowić kontakt? Messenger to właściwe narzędzie. Szukam noclegu? Jest Airbnb (ten pomysł bardzo mi się podoba, ale więcej w jednym z kolejnych razów) i inne portale. Rezerwacje przez telefon to relikt przeszłości… Jestem głodna, więc zamawiam jedzenie przez Pyszne.pl albo inne Uber Eats. Szukam nowej kawiarni, najlepszego coctail baru w mieście, miejsca gdzie można inspirująco spędzić czas? Jedna z wielu porównywarek na pewno coś mi doradzi. Spojrzę na opinie innych klientów i miejsce testowe wybrane! Potem tylko trzeba przekonać się na własnej skórze. Nie wiem jak trafić z punktu A do punktu B? Przecież mam mapę! No i nikt mi nie powie, że to nie jest wygodne! Z pomocą udogodnień nowoczesności łatwo wszystko zaplanować od początku do końca. Nie ma miejsca na porażkę. Ani nawet na spontan… Gorzej jeśli pojawia się porażka, a plan pada. Trzeba zrobić nowy. Na szczęście wujek Google na pewno doradzi JAK!

 

Relacje międzyludzkie i wirtualna rzeczywistość

 

Relacje międzyludzkie? Podobno nie działają, jeśli interakcje z wirtuala nie przenoszą się na real. Nie można niczego ugruntować ani rozwinąć, utrzymując znajomości tylko przy użyciu smartfona i różnych aplikacji. Jesteśmy otoczeni ludźmi, a równocześnie bardzo samotni (?). Brzmi sztampowo? Może i tak, ale słyszałam, że tak jest. Nie wiem, czy to świat się zmienił i zaczął pędzić tak, że nie mamy czasu na realne znajomości, czy może zawsze tak było, że czas znajdował się tylko dla 2-3 osób? Ciężko mi to ocenić, chyba jestem za młoda. Futuryści z Labiryntu Cudowności przewidują się, że ten stan się zaostrzy. Nie proponują jednak żadnych rozwiązań. W końcu postęp to najwyższa wartość. Na to “podobno nie ma lekarstwa”, z czym nie zgadza się grupa Archaistów Labiryntu Cudowności. Druga grupa wierzy, że sytuacja może przystopować. Archaiści twierdzą, że możemy nawet trochę cofnąć się w czasie i zmienić obecny model funkcjonowania, mają jednak świadomość, że dotknie to raczej jednostek niż całych społeczności. Zawsze to mały krok w przód (albo w tył). Między tymi dwoma przeciwstawnymi zbiorowościami trwa nieustająca batalia i tylko czas może ją rozwikłać! Poza tym… po co nam relacje międzyludzkie, jak kilkaset lajków pod zdjęciem/postem wystarczająco łechce ego?

 

Złoty Środek poszukiwany

 

XXI wiek – technologia. Same udogodnienia, tyle zaoszczędzonego czasu! Ciekawe dlaczego? Może dlatego, że coraz mniej go mamy? Może on po prostu zmienia bieg? Może przyspiesza? To byłoby coś! Tutaj jednak fizyka musiałaby się wykazać, bo nie mam wystarczających kwalifikacji. Chyba spytam któregoś ze specjalistów Labiryntu!

Żyjemy w tym nowoczesnym “wszystkim”, równocześnie marząc o tym, żeby się wyrwać. Futuryści twierdzą, że przeciwstawienie się nowoczesności jest niemożliwe. Trzeba by uciec na bezludną wyspę i liczyć na to, że nie dotrze do nas żaden przejaw cywilizacji, co też nie wydaje się dobrym pomysłem. Gdzie jest więc Złoty Środek? Czy ktoś ma pomysł? Jak się nie zgubić w tym technologicznym wyścigu po zmiany?

 

Ja nieustannie szukam. Jak coś odkryję, dam znać!

 

 

No chyba że mnie wyprzedzisz?

 

 

PSSst. Nikt mi tu za nic nie zapłacił. Przytoczyłam nazwy marek, które rozum przyniósł pod palce. Nad tym nie można zapanować!