Ludzie to jednak głupie stwory

Dwie dziewczynki przechadzają się ścieżkami dużego parku. Kwitnące drzewa i kwiaty roztaczają przyjemną woń i przypominają, że znowu wszystko rusza od nowa.

 

– Ostatnio zastanawiam się trochę nad ludźmi. Popatrz, jesteśmy dość duzi, trochę czasu żyjemy na tej planecie… Koty czy psy pewno uważają nas za olbrzymów…

– … i żyją kilka razy krócej niż my.

– No właśnie. Mam wrażenie, że jesteśmy gdzieś pośrodku. Są owady, małe zwierzęta, większe zwierzęta, ludzie, długowieczne zwierzęta…

– Takie żółwie?

– No na przykład. Są też rośliny. Niektóre żyją krótko, inne bardzo długo. Drzewa z natury żyją dużo dłużej niż my. Jak myślisz, co one o nas sądzą?

 

Dziewczynka z dwoma warkoczami pyta, przeskakując z nogi na nogę. Koleżanka spogląda na nią zdziwiona.

 

– Myślisz, że one myślą, Lucy?

– No pewnie, że tak. Ludzie myślą, kotki, pieski i wszystkie zwierzątka również. Dlaczego drzewa albo rośliny miałyby nie myśleć?

– Niezła z ciebie marzycielka!

– Nie mów taaaak. One na pewno coś o nas sądzą.

– Żyją dłużej niż my, pewno mają bardzo dużo do powiedzenia…

 

Dziewczynki podchodzą do drzewa o nisko wiszących gałęziach i wdrapują się na nie, żeby tam kontynuować konwersację.

 

– Taaak, na pewno. W końcu żyją setki lat! Widziały na pewno wielu ludzi. Jak myślisz, co sądzą o naszym gatunku?

– „Dobrze, że żyją w porywach 100 lat. Dłużej byśmy ich nie zdzierżyły!”

 

Dziewczynka z krótkimi kręconymi włosami naśladuje drzewo tubalnym głosem.

 

– „Przez 50 lat potrafią narobić tyle szkód, że to prawdziwe szczęście, że nie żyją tyle czasu co my!”

 

Dodaje Lucy.

 

– „Nie rozumiem ich sposobu komunikacji! Po co tyle hałasu?”

– „Wszędzie wprowadzili te kable. Dnia bez prądu by nie przeżyli!”

– „Stary dobry Leon odszedł od nas ostatnio. Ludzik z okolicy ściął go bez mrugnięcia okiem.”

– „Tak. To był dobry kumpel. Ten pan Robbins to niezły dziad! Za grosz szacunku dla starszych.”

-„Oni tak już mają. Nie wiedzą, co to znaczy być naprawdę sędziwym stworzeniem.”

– „Jak dożyją setki, to już sukces, a wtedy i tak ledwo zipią.”

– „Mogliby się od nas uczyć długowieczności.”

– „To wszystko przez tę ich złą dietę.”

– „Nas też podtruwają, Hubercie, ale całkiem silne z nas stwory.”

– „Drzewa tak łatwo od środka nie wykończysz. W końcu mamy głębokie powiązanie z innymi roślinami i z całą Ziemią.”

– „I dlatego zawsze ktoś nas podratuje! No chyba że robactwo użyje swoich niezawodnych metod.”

– „Mordując nas niczym Leona.”

– „Oj tak, ludziki. Jeszcze pożałujecie tego, że brutalnie uszczuplacie naszą populację.”

– „Wszystko jest głęboko zsynchronizowane, a wy to psujecie. Kiedyś się zemścimy.”

– „Będzie bolało.”

– „Potraficie w ogóle coś stworzyć, czy jesteście zwykłymi psujkami?”

– „Niektórzy z nich się bardzo starają i tworzą nowe dobre rzeczy. Takich ochronimy, Mikołaju.”

– „Tak, tak właśnie będzie. Pomożemy tym dobrym ziarenkom.”

 

Rozważania dziewczynek przerywa burzowe burknięcie. Obie zeskakują z drzewa, żeby pobiec przed siebie. W ich oczach gości ekscytacja.