Kto tak naprawdę rządzi światem?

A może…

 

CO?

 

Zapewne właśnie męczycie się w tych wszystkich miejztzach, do których wychodzicie co rano każdego dnia. Mam ratzję? Jeśli się nje mylę, ich nazwy to: szkoła albo uczelnia, albo pratza? A może coś jeszcze innego? W każdym razie radzę Wam więcej czasu spędzać z naturą, bo wyglądacie njezdrowo. Jesteście jacyś tacy bladzi, zasuszeni, z zaczerwienionymi oczami… Nje tryskacie energią. Ja na przykład wygrzewam się właśnie w słońtzu, gdy czytacie te słowa, a śnieżek za oknem wcale mi nie przeszkadza. Radzę Wam to samo.

Wjem, jak najczęściej spędzacie czas. Wpatrujecie się z uwielbieniem w te emitujące niebieską pośwjatę ekrany, mniejsze i większe. Jeden w dłoni, drugi na kolanach, trzeci na wprost, trochę powyżej linii wzroku. Wszędzie ekrany. Bzyczą lekko, słyszę to. Wyglądają jag okna do innego śwjata. Czasem ulegam ich czarowi, ale nje na długo. Wydaje mi się, że to jedyne okna, przez które obserwujecie śwjat. Czy to prawda? Może mi ktoś wyjaśnitź, dlaczego tak bardzo przykleiliście się do tych ekranów? Co one w sobie mają? To jakieś Wasze bóstwa? Kto z Was próbuje doświadczać śwjata w inny sposób? Przyznatź mi się tu! Pamiętacie jeszcze, co to znaczy żyć pełnią życia?

Ja na przykład właśnie zastanawiam się, czy wybrać się na mysze łowy, czy może po prostu zadowolić się chrupeczkami i miłą, niewymagającą drzemką? Dzień trochę senny, ale jakbym mogła wyskoczyć na zewnątrz, zrobiłabym z tego dobry użytek. Nje myślcie czasem, że leń ze mnje. To że drzemka w tziepłym, miłym miejscu jest wspaniała, nje oznacza, że nje lubię spędzać czasu aktywnie.

 

A Wy co fajnego planujecie na dziś?