Trójkąt mocy

Trójkat jest super, prawda?

 

… zwłaszcza Trójkąt Mocy

 

Zastanawiałeś się kiedyś, jaki kształt jest najdoskonalszy na świecie?

 

Koło?

Kwadrat?

A może trójkąt równoboczny?

3 x 60°. CUDO

 

Japończycy postrzegają liczby nieparzyste jako szczęśliwe i harmonijne. Nieparzystość to asymetria. Asymetria ociera się o doskonałość! Trzy robi większe wrażenie niż cztery. Lepiej wygląda, lepiej się układa. Trójkąt równoboczny ma trzy kąty i dobrze się prezentuje. Dużo lepiej niż taki kwadrat, no ale nieważne. Zapamiętaj tylko, że asymetria i nieparzystość to doskonałe formy istnienia nie tylko w Japonii, ale wszędzie. Wystarczy się rozejrzeć (no, nie mówię tu o ludziach, ha ha). Zboczyliśmy trochę z dróżki… Wróćmy więc.

 

Czasem w świecie pojawiają się trójkąty ważniejsze od innych…

 

Zainspirowana pewnym szkoleniem (ho ho) wpadłam na trójkątną koncepcję na temat życia.

 

Wchodzisz?

 

Injury Triangle

 

Na pewno nigdy się nie zastanawiałeś, co jest potrzebne, żeby doszło do wypadku, prawda?

Ja też nie rozkminiam takich rzeczy na co dzień, ba, nawet na “nie co dzień” tego nie robię, bo po cóż koncentrować się na negatywie? Moim zdaniem to bez sensu, ale jak temat się już pojawił, podejmę…

Podobno żeby doszło do wypadku, potrzebne są trzy składowe:

  1. uczestnicy (osoby)
  2. przedmioty (+miejsca)
  3. energia

Układa się to wszystko w taki ładny trójkąt. O, patrz! My Lord, ależ ja pięknie rysuję, aż się sama wzruszyłam…

 

Zinterpretuj to pięknie dzieło sztuki współczesnej! Mogłoby robić za pouczający wzór na koszulkę?

 

W każdym razie… bez ludków, którzy mogą być uszkodzeni, obiektów, które mogą powodować uszkodzenie oraz energii, która bierze udział w wypadku, nie dojdzie do obrażeń i zniszczenia. Więc mamy trójkąt. Inna forma się tu nie wpasuje (tak przynajmniej mówi szkolenie). Tak sobie słuchałam o tych wszystkich obrażeniach i nieszczęściach, i moje myśli jak zwykle zboczyły… całkowicie.

 

 

Pomyślałam: co by to było, gdyby w powietrzu latały takie niewidzialne trójkąty “nieszczęścia”?

 

 

Wyobraź sobie…

 

Chodzisz niewinnie po ziemi, nikomu nie szkodząc, aż tu nagle nadlatuje nad Ciebie taki trójkąt i bum, ciach! Cięcie nożem, zderzenie z rowerzystą, upadek ze schodów, wywrotka na nartach. Z niczym tego nie wiążesz, ot, mały peszek, a w rzeczywistości “siła wyższa” serwuje Ci taką zabawę. Trójkąt nadleciał i nic nie możesz zrobić. Ała!

 

Idąc dalej, gdy wiele takich trójkątów nadfrunie nad grupę osób na raz – bum, wypadek autobusu, wykolejenie pociągu, samolot spadający wprost do wody. Nadmiernie stężenie trójkątów w czasie i przestrzeni to przypadek? Niekoniecznie! Tu pojawia się miejsce na teorię o przyciąganiu zdarzeń i osób do swojego życia. Przypadkowa ludzka zbiorowość w tym samym momencie przypadkowo obawia się, że zdarzy się wypadek? Ciaps! Zdarza się. Spodziewasz się crapu? Crap dostaniesz. Podobno tak to działa. U mnie wszystko się mniej więcej sprawdza, więc muszę uważać na myśli! A Ty? Przyciągasz siłą umysłu, czy nie masz takiej supermocy?

 

Wracając jednak do tej trójkątnej koncepcji – co by to było, gdyby świat faktycznie funkcjonował w ten sposób?

A co jeśli funkcjonuje! Przecież tego nie sprawdzisz i nie udowodnisz, no nie? Komu się uda, ten geniusz!

 

Skąd takie pomysły w mojej głowie? No właśnie ciężko stwierdzić. Czasem myśli zbaczają w dziwne kierunki, tworząc alternatywne odnogi. Innym razem panuje pustka, jak ostatnio. Zbieramy się jednak do kupy i szykujemy znaczny upgrade. More to come!

 

PSSst. NIE myśl za dużo o trójkątach, bo jeszcze nadlecą!

PSstt 2. Wystarczająco trójkątna ta lokacja ze zdjęcia głównego?