Nie mam życia, więc…

…PRACA to moje…

 

Zasłyszane pewnego mroźnego dnia w przytulnej kawiarni.

 

Marta

Wiesz, przytuliłabym jeszcze jeden etat.

Anna

Popołudniami, tak?

Marta

No, popołudniami. Jestem w stanie pracować sześćdziesiąt godzin w tygodniu. Dziwnie się czuje, jak mam za dużo wolnego czasu. Paweł też jest bardzo ambitny. Wszystkie projekty, które robi, muszą być doskonale wykonane. Ludzie świetnie oceniają jego pracę.

Anna

To super. Fajnie, że jesteś taka zdecydowana. Jeśli tylko tego chcesz.

Marta

To wszystko dzięki Pawłowi. Ciągnie mnie w górę. Robię różne kursy w pracy. Hiszpański, kolejne poziomy Excela, zarządzanie projektami i takie tam… Tabele przestawne są super. To takie proste!

 

Bo po co komu czas wolny? Po co życie (prywatne)?  Zainteresowania? Pasje? Po co przeżywanie, emocje i doświadczenia, skoro można mieć kolejny papierek? Kolejne potwierdzenie naszej wysokiej wartości (na rynku pracy czy gdzieś tam)? No właśnie, gdzie?

 

Anna 

No ja właśnie słabo to umiem… ale makra w Excelu… mój facet świetnie to ogarnia. Muszę się od niego nauczyć! Bardzo szybko sam to pojął.

Marta

To super! Nie ma lepszej zabawy niż Excel. Czasem siedzę nad nim w weekend, żeby lepiej wykorzystać go w pracy.

Anna

No, makro odwala robotę za nas. Andrzej szybko na to wpadł. Teraz wszystko robi z użyciem makr. Wpisał sobie, co umie w Excelu na LinkedIn i codziennie dostaje 3-5 ofert pracy. Ma w czym wybierać! Szkoda tylko, że tak dużo jest ofert z Warszawy.

Marta

Może przeprowadzka to dobry pomysł?

Anna

Na razie dobrze nam jest we Wrocławiu, ale kto wie…

Marta

Nie staracie się właśnie o kredyt na własne mieszkanie?

Anna

Staramy, więc tym bardziej… Tak duże zmiany jak zmiana pracy nie wchodzą teraz w grę.

Marta

Też tak sądzę.

 

Dziewczyny piją po łyku piwa.

 

Marta

Wiesz, Paweł programuje. Jego największą pasją jest praca. Potrafi przy tym spędzić kilkanaście godzin niemal bez przerw. Ludzie chcą się od niego uczyć. Jest w tym naprawdę dobry. Czasem ciężko mi do niego trafić, kiedy siedzi taki zaangażowany. Świata nie widzi poza ekranem.

Anna

Andrzej też jest pochłonięty swoją pracą. Czasem w weekendy robi dodatkowe rzeczy, bo chce szybko dostać awans. Podobno ma duże szanse wygrać najnowszy job posting w firmie.

Marta

Byłoby fajnie! Mój Paweł dostał właśnie świetny projekt. Przyniesie dużo pieniędzy i renomę. W sprawie pieniędzy, jak z tym Waszym mieszkaniem?

Anna

W przyszłym tygodniu powinniśmy dostać odpowiedź na wniosek kredytowy i wtedy od razu kupujemy. Mamy świetną miejscówkę na obrzeżach centrum, bo wiesz jak to z cenami w centrum.

Marta

No tak, tak. To sporo tysięcy… My już to mamy za sobą. Wszystko pięknie urządziliśmy. Ikea miała w tym swój znaczny udział.

Anna

Ano, meble z Ikei są w porządku. Przecież nikt nie chce mieć takiego samego wystroju przez całe życie, więc nawet jak się zniszczą, to można kupić nowe.

Marta

Dokładnie. Design mają niezły, a ceny przystępne. Czego chcieć więcej… Paweł obieca…

 

Cichy obserwator całkowicie traci zainteresowanie. Ziewa. Wstaje, płaci i wychodzi. Na zewnątrz śnieg pada w najlepsze, a mały rudy kot miauczy rozpaczliwie nieopodal.

 

Nie potrzebuję życia, bo mam…

… pasję?

Nie, pracę.

 

Smutne, bo prawdziwe w zbyt wielu przypadkach.

Kto tak naprawdę rządzi światem?

A może…

 

CO?

 

Zapewne właśnie męczycie się w tych wszystkich miejztzach, do których wychodzicie co rano każdego dnia. Mam ratzję? Jeśli się nje mylę, ich nazwy to: szkoła albo uczelnia, albo pratza? A może coś jeszcze innego? W każdym razie radzę Wam więcej czasu spędzać z naturą, bo wyglądacie njezdrowo. Jesteście jacyś tacy bladzi, zasuszeni, z zaczerwienionymi oczami… Nje tryskacie energią. Ja na przykład wygrzewam się właśnie w słońtzu, gdy czytacie te słowa, a śnieżek za oknem wcale mi nie przeszkadza. Radzę Wam to samo.

Wjem, jak najczęściej spędzacie czas. Wpatrujecie się z uwielbieniem w te emitujące niebieską pośwjatę ekrany, mniejsze i większe. Jeden w dłoni, drugi na kolanach, trzeci na wprost, trochę powyżej linii wzroku. Wszędzie ekrany. Bzyczą lekko, słyszę to. Wyglądają jag okna do innego śwjata. Czasem ulegam ich czarowi, ale nje na długo. Wydaje mi się, że to jedyne okna, przez które obserwujecie śwjat. Czy to prawda? Może mi ktoś wyjaśnitź, dlaczego tak bardzo przykleiliście się do tych ekranów? Co one w sobie mają? To jakieś Wasze bóstwa? Kto z Was próbuje doświadczać śwjata w inny sposób? Przyznatź mi się tu! Pamiętacie jeszcze, co to znaczy żyć pełnią życia?

Ja na przykład właśnie zastanawiam się, czy wybrać się na mysze łowy, czy może po prostu zadowolić się chrupeczkami i miłą, niewymagającą drzemką? Dzień trochę senny, ale jakbym mogła wyskoczyć na zewnątrz, zrobiłabym z tego dobry użytek. Nje myślcie czasem, że leń ze mnje. To że drzemka w tziepłym, miłym miejscu jest wspaniała, nje oznacza, że nje lubię spędzać czasu aktywnie.

 

A Wy co fajnego planujecie na dziś?