O kocie, który spał w kuwecie

Jestem mała i

przestraszona

miałuję co minutę lub pięć łudząc

się, że mama

albo siostra mnie

usłyszą.

Chcę uciec stąd lecz

wcale nie tak do końca

ale

się boję olbrzymich twych oczu.

Piasek, żwirek jest wygodny

tam się złożę na noc pierwszą w tym

dużym obcym domu

 

TAK

 

Jest u mnie maleństwo. Ma nowy dom, tymczasowy dom i jest dzika.

Powoli się oswajamy. Co ciekawe, w swoim towarzystwie musi mieć dokładnie OBA olbrzymy, bo inaczej przeraźliwie miałuje. Czasem brzmi to jak tęsknota, innym razem jak wykrzyczana wściekłość: “kto mnie zabrał od mamy!”, “gdzie jest mama!?”, “nie chcę tu być!”, ale kotek się oswaja.

 

Ciekawe co powie następnym razem…

Kruk i Róża

Dzień chyli się ku zachodowi. Samotnie rosnąca krwistoczerwona róża tkwi w najgłębszym zakamarku Labiryntu, do którego nie sposób dotrzeć. Dzień mija nieco bezbarwnie, jak każdy inny, na szczęście jest nadzieja. Od jakiegoś czasu odwiedza ją gość, zdałoby się… nowy przyjaciel? Gdyby wiedziała, co to znaczy.

Słońce opada, niemal stykając się z horyzontem. Najgłębszy kąt Labiryntu stopniowo, acz nieustępliwie, pokrywa cień. Podmuch wiatru i nagły, nowy dźwięk – trzepot skrzydeł – tylko wzmagają wrażenie. 

 

Róża

Tęskniłam za Tobą!

Kruk

Ja też chciałem cię już zobaczyć.

Odpowiada kruk, przysiadając na kamieniu nieopodal. Wpatruje się uważnie w kwiat.

Kruk

Wszystko w porządku?

Róża

Sama nie wiem. Tkwię w tym miejscu i nijak nie mogę uciec… Jestem bezsilna.

Kruk

Coś wymyślę. Obiecuję, OK?

Róża

Dobrze!

Kwiat rozpromienia się nagle, mocno wierząc, że sytuacja może zmienić się na lepsze z pomocą nowego przyjaciela.

Róża

Jesteś najlepszym, co do tej pory zawitało w to mroczne miejsce. Sądzę, że jesteś tak samo rzadko spotykany jak ja!

Mówi róża przekonana o swojej niezwykłości, nieświadoma tego, jak ten ciasny kąt ogranicza jej percepcję. Nie wie, że wcale nie jest jedyna.

Kruk

Widziałem już niejedną z twojego gatunku. Spotkałem wiele takich jak ty, ale…

Róża chwieje się nerwowo na swojej cienkiej łodyżce, jak gdyby nieoczekiwanie zawiał wiatr. Kolce wydają się być większe, a kilka płatków opada smętnie na jałowa ziemię wokół. 

Róża

Złamałeś mi serduszko!

Kruk

Polepię je jakoś. Przepraszam. Mówiłem ci już, że niszczę…

Kruk mruga zaczepnie. Róża prezentuje się żałośnie, otrzeźwiona okrutną prawdą.

Kruk

Obiecuję, że złożę cię do kupy, moja mała Różyczko. Jeszcze będziesz olśniewać wszystkich dookoła. Zabiorę cię stąd. To nie miejsce dla takich cudownych stworzeń…

Róża patrzy ufnie, lecz milczy.

 

 

Wybierz jedną ze ścieżek

 

GRAM DALEJ

GAME OVER