Nie jem bananów wcale, bo nie lubię, a o co chodzi?

Jeśli wybrałeś E. i nie przepadasz za bananami:

 

Coś jest z Tobą bardzo “nie tak”. Jak można nie lubić bananów? Banany to życie, witaminy, fascynujące perspektywy! W stanie wycieńczenia nic tak nie cieszy, jak dobry bananek (nie licząc snu), ale Ty nie wiesz, co to znaczy. Nic nie rozumiesz. Lubisz to, co znane. Rzadko testujesz nowe możliwości i miejsca. Uporczywie powtarzasz: “nie jem bananów”, a inni patrzą na Ciebie wyraźnie zmieszani i rozmowa niezręcznie ustaje. Jesteś osobą nieco wycofaną i do życia podchodzisz z rezerwą. Nie można jednak odmówić Ci własnego zdania, którego w razie konieczności bronisz zajadle. Ciężko wygrać z Tobą jakąkolwiek potyczkę światopoglądową. Taki trochę beton z Ciebie.

 

Jeśli jesteś kobietą (i mężczyzną):

 

Egzotyczne owoce w ogóle Ci nie w smak. Wolisz poczciwe jabłko, gruszkę lub ziemniaka. Tak też kształtuje się Twoje życie towarzyskie. Za nic w świecie nie związałbyś się z partnerem zagranicznego pochodzenia, a tym bardziej z kosmitą. Co polskie, to bliskie, bezpieczne. Czasem brakuje tej iskierki, ekscytacji, ale przecież nie o to w życiu chodzi, co nie? Przynajmniej wiesz, jak się to obiera. Najważniejsze, żeby druga strona rozumiała Twoje przekonania i nie próbowała ich pod żadnym pozorem modyfikować. I tak jej się nie uda. Masz swoje zdanie, na które nie wpłynie nikt poza Tobą… To też czyni Cię osobą dość kłótliwą. Nie masz wielu przyjaciół (przecież wszyscy kochają banany).

 

Jeśli nie podoba Ci się wynik, może czas zacząć lubić banany?

 

PSSst. Odbiło im? Banany na okładki?