Życioskładanka

Życioskładanka to takie unikalne puzzelki. To wszelkie elementy tworzące konfigurację mniej lub bardziej skuteczną. Zależnie od jednostki do wygrania gry potrzebne są różne puzzle. Czasami nie da się wygrać i ponosi się porażkę, ale ważne, żeby choć kilka elementów udało się dopasować. W przeciwnym razie życie przeradza się w mozolną grę przynoszącą jedynie frustrację. Prawda?

 

Mamy więc różne scenariusze.

 

Czego potrzeba do wygrania gry w każdym z nich?

 

 

Życioskładanka w pigułce

 

Życioskładanka jest obecnie dogłębnie analizowana przez Specjalistów ds. Upiornej Rozrywki Labiryntu Cudowności. Na podstawie obserwacji 3 141 592 653 mieszkańców Ziemi, Specjaliści doszli do pewnych niepodważalnych wniosków i scharakteryzowali kilka życioskładankowych scenariuszy. O dziwo jeden z nich cieszy się największą popularnością. Dlaczego? Tego nie wiemy. Zarówno moi Specjaliści, jak i ja sama jesteśmy po prostu bez-nadziej-nie bezradni w próbach rozwikłania tej tajemnicy. Czyżby większość ludzi dało się wrzucić do jednego wora? A może w rzeczywistości mamy aż ponad 7 miliardów rozwiązań? Nieee, to niemożliwe. Sądzę, że większość ludzi bazuje na jednym. Zgadniesz którym?

 

Specjaliści ds. Upiornej Rozrywki Labiryntu Cudowności postanowili podzielić się paroma wyselekcjonowanymi scenariuszami gry. Dalsza analiza ludności powinna przynieść nowe, ekscytujące rozwiązania. W końcu zanalizowano mniej niż połowę populacji!

 

Jesteś gotowy?

 

Spójrz na te nazwy i nie miej tego za złe moim Specjalistom!

 

I Nudny Standard

  1. Rodzina
  2. Dobra praca
  3. Względny dobrobyt (dom + zwierzątko domowe obowiązkowe)
  4. Zdrowie
  5. Rodzinne wakacje raz (lub więcej) w roku
  6. Udany rozwój dzieci
  7. Wnuki

Cel: stabilizacja i bezpieczeństwo

 

II Ekstremalna Rozgrywka

  1. Mocne wrażenia
  2. Bogactwo (i przepych)
  3. Dobra zabawa
  4. Nutka niebezpieczeństwa zwana ryzykiem
  5. Brak odpowiedzialności
  6. Atrakcyjne towarzystwo (bo jak szaleć to tylko z takim)
  7. Kontrola nad sytuacją

Cel: przygody, wolność i brak zobowiązań

 

III Wiele Dobra

  1. Pomoc innym
  2. Dobre i miłe towarzystwo o podobnym podejściu do życia
  3. Pomocny zawód (lekarz, policjant, pielęgniarka, strażak, ratownik i tak dalej…)
  4. Ktoś, kim można się opiekować (wysokie prawdopodobieństwo założenia rodziny)
  5. Fundusze, którymi można się dzielić
  6. Wspieranie rozwoju innych (praca jako nauczyciel, trener i tak dalej)
  7. Pragnienie zgłębiania pomocnej innym specjalizacji (fizjoterapia, weterynaria, medycyna – chińska i nie tylko)

Cel: uczynienie Ziemi lepszym miejscem

 

IV Artystyczny Szał

  1. Niepohamowane tworzenie (moda, aktorstwo, muzyka, pisarstwo, sztuki wizualne)
  2. Uznanie w oczach odbiorców + przyjemne grono fanów (artystyczne ego musi być głaskane)
  3. Czysty zysk ze sztuki
  4. Brak ograniczeń
  5. Inspirujące towarzystwo
  6. Opcjonalnie: podróże jako źródło inspiracji
  7. Eksplorowanie nowych możliwości twórczych

Cel: spełnienie poprzez tworzenie nowej rzeczywistości, sławę i wpływy

 

V Cały Świat w Objęciach

  1. Podróże ponad wszystko
  2. Dobre towarzystwo (do eksploracji nowych miejsc)
  3. Niezależność finansowa (pozwalająca na liczne wyprawy)
  4. Zwiedzenie wszystkich kontynentów
  5. Międzynarodowi przyjaciele
  6. Poznawanie zaginionych lądów
  7. Dobra baza wypadowa (czyli miejsce, gdzie można wracać – nie dotyczy wszystkich!)

Cel: obywatel świata

 

Warto zauważyć, że elementy poszczególnych scenariuszy mogą się mieszać do woli. Strach przyznać, ale prawdopodobnie dopiero taki mix ma coś wspólnego z rzeczywistymi życioskładankami. Przecież nic w praktyce nie działa podręcznikowo. Wszelkie odstępstwa od normy to… norma.

 

Specjaliści ds. Upiornej Rozrywki Labiryntu Cudowności zanalizowali jedynie pięć scenariuszy gry, ale to pewne, że jest ich duuużo więcej. Dalsze badania trwają. Jeśli masz w zanadrzu jakiś “scenariusz”, zainspiruj mnie! Na pewno dam znać tym moim specjalistom!

 

 

A Ty jak sądzisz? Które składowe są na Twojej liście? Jaki chcesz stworzyć scenariusz?

Myślisz, że idziesz dobrą drogą, czy może należałoby przerzucić któryś punkt z innej rozgrywki?

 

 

WRÓĆ

 

Do Początku proszę!

Najniebezpieczniejsza gra w Twoim życiu

Przyznaj szczerze, zastanawiałeś się kiedyś, jaka gra jest najniebezpieczniejsza na świecie?

 

Ja czasem myślę o “naj-rzeczach”, ale nie będę kłamać, że mocno się na tym skupiam, choć w “naj” mam upodobanie. W pudełku czekoladek najlepsze jest to, że czasem wylosuje się taką, która robi wrażenie i bardzo zapada w pamięć. Przypadkiem nieprzypadkiem w pewien niestandardowy weekend natknęłam się na czekoladkę, która powinna nosić nazwę: “najniebezpieczniejsza gra w Twoim życiu” (albo przynajmniej jedna z tych niebezpieczniejszych).

 

Na szczęście to tylko GRA.

 

Chcesz się przekonać?

 

Zanim przystąpimy do akcji, musisz wiedzieć kilka rzeczy:

  1. To gra (lub… ćwiczenie)
  2. To nieprawda, choć przez moment może wydać się prawdą
  3. W rzeczywistości może być trudno w nią zagrać
  4. Musisz wejść w nią całkowicie, naprawdę się zaangażować, a potem wyjść i już, więc…
  5. … może wyczerpywać emocjonalnie (jak inne sztuczki, które później Ci pokażę)
  6. Może okazać się pomocna także w życiu codziennym (ale nie nadużywaj!)
  7. Mogą wystąpić skutki uboczne (o dużej sile rażenia)…
  8. … ale nie wyobrażaj sobie!
  9. I koniecznie zachowaj zimną krew, nawet jeśli próbujesz pokazać, że jest inaczej! To tylko gra!

 

Gra wykorzystuje proste mechanizmy i jedna z największych sił we Wszechświecie, czyli…

 

uczucia

 

Zgodzisz się ze mną, że uczucia to bardzo silne zjawisko. Odbierają rozum. Sprawiają, że tracimy trzeźwy osąd. Każą nam robić nierozsądne rzeczy. Osłabiają. Z drugiej strony bez uczuć nie ma sensu. Życie jest suche niczym kilkudniowa kromka chleba z… pastą ziemniaczaną (właśnie wymyśliłam to pyszne danie, tylko jeść!) i ciągnie się niczym powiększony, jak zestaw w McDonald’s, szary papier toaletowy, raniąc nas z każdej strony swoją szorstkością.

 

Nasza “najniebezpieczniejsza gra” opiera się na dwóch najsilniejszych emocjach, które dzieli od siebie zaledwie kroczek. Mam na myśli:

 

Miłość

 

i

 

Nienawiść

 

Prawda, że to tylko kroczek?

 

Zróbmy to!

 

Powiedzmy, że grę określimy słowem “Mantra”, bo podczas zabawy powtarzamy w myślach określone słowa. To jak, gramy?

 

Pobaw się emocjami i uważaj, żeby nie ugotować czegoś niestrawnego. Przepis poniżej:

 

  1. Znajdź współgracza, czyli osobę, która zgodzi się z Tobą pobawić. Ostrzegam po raz ostatni, efekty mogą być niebezpieczne!
  2. Wyobraź sobie, że kochasz swojego „współgracza”, powtarzając w myślach mantrę „I love you”, „kocham cię”, czy jak Ci tam pasuje. Grunt, żeby miała TO właściwe znaczenie. Współgracz musi robić to samo.
  3. Daj sobie parę chwil, żeby Twoje ciało mogło realnie to poczuć (to naprawdę działa, testowałam). Wczuj się całkowicie, skup na tej myśli i bądź pewien, że postronny obserwator z łatwością zauważy zmianę w postawie i zachowaniu „grających”. Przede wszystkim, sami grający to zauważą!
  4. Gdy już poczujecie to uczucie, idźcie dalej, zacznijcie rozmawiać o czymkolwiek. Może być bez sensu. Rozmowa i emocje same Was poprowadzą. To, jak daleko zdecydujecie się “zagrać”, zależy tylko od Was i od potrzeb danej sytuacji. Kto wie, czy nie wyjdzie z tego mała randka?

 

Zrób dokładnie to samo, powtarzając w myślach “I hate you”, “nienawidzę cię” i zauważ, jak wielką niechęcią zaczynasz pałać do współgracza…  Kłótnia i dużo niechęci gwarantowane! Zastanów się tylko dobrze, czy lepiej zacząć od opcji pozytywnej, czy negatywnej wersji wydarzeń. Jeśli nie oddzielisz farsy od prawdy, zabawa może wpłynąć na Twoją relację ze współgraczem. Ups!

 

Ale po co to wszystko?

 

Żeby coś przeżyć, poczuć, żeby się rozerwać…

 

Tak naprawdę chodzi tu o wiarygodność

 

na scenie

na deskach teatru

 

gdy improwizujesz

 

Nic więcej, tylko GRA

 

 

PSsttt. Przecież wszystko dzieje się w Twoim labiryncie, tfu, umyśle

Kruk i Róża. Gram dalej

Pamiętasz tylko ostatnie słowa Kruka: “To nie miejsce dla takich cudownych stworzeń…”. Wszystko zapowiada się bezboleśnie…

 

 

GRAM DALEJ

 

 

Kruk 

Zabiorę cię stąd, wyrwę z korzeniami i wrzucę do mojego świata. Będziesz moja!

Róża

Czy choć przez moment powiedziałam, że chcę być twoja? Ja tylko pragnę się stąd wyrwać!

Róża odpowiada energicznie z wyraźnym błyskiem na pozostałych jeszcze płatkach. Czyżby sama się oszukiwała?

Kruk

Chcesz się teraz bawić w naszą grę?

Róża

Tak właśnie!

Naprawdę trudno przewidzieć zmiany nastroju kapryśnej róży. Może to i lepiej dla niej, siedzieć samotnie w samym środku Labiryntu…

Kto by ją znosił?

Kruk

Nie idźmy tą droga, Pani Różo. Nie kuś mnie.

Róża

Wiesz, że umysł nie zauważa słowa “nie”?

Kruk

Tak, słyszałem i przypomnę ci to w odpowiednim momencie. Dobranoc, Różyczko!

Kruk zgrabnie odrzuca zaczepki kwiatu, składa skrzydła do lotu i opuszcza różę. Karmazynowe płatki smętnie ozdabiają szarą jałowość ziemi.

 

Jaki z tego morał?

 

Nie dajcie się podpuszczać podstępnym krukom. Ciężko stwierdzić, czy chcą dla Was dobrze, czy źle. Może chcą dobrze tylko dla siebie? O co im właściwie chodzi? Bądźcie ostrożni. Pewne jest tylko to, że są przebiegłe oraz to, że nie będziecie w stanie przewidzieć ich następnego ruchu. Ten kruk zdaje się całkiem przepadać za różą, ale jego pobudki są niejasne. O co mu chodzi? Jest zły, czy tylko taki się wydaje? A może dobry i chce dla róży jak najlepiej? Czego tak właściwie chce od kompletnie innego gatunku? Uratuje czy zniszczy? To się jeszcze okaże…