Weźże się zamknij!

No i żal mi dziś dścisnął… Kiedyś byłam świadkiem ekstremalnie irytującej sytuacji i pozwoliłam sobie jej NIE uwiecznić w formie dialogu. Pamiętam tylko, że siedziałam w Mleczarni jesienią 2017 roku, próbując się skupić i coś napisać, ale za nic w świecie mi to nie wychodziło, bo do mych uszu nieustannie dochodził irytujący i pełen przechwałek głos licealisty, który prawdopodobnie z braku laku pieprzył nieprzytomnie. „Weźże się zamknij!” – myślałam w duszy, rozproszona do granic NIEmożliwości. Gęba mu się nie zamykała, a jego (prawdopodobnie) dziewczyna słuchała tych głodnych kawałków, marudząc trochę, że nie chce ciasta i niewiele się udzielając.

 

Wyglądało to mniej więcej tak:

 

Hałaśliwy licealista

No i ten Robert wiesz, nie wiedział, jak odpowiedzieć na pytanie, więc mu podpowiadałem. Psorka nawet się
nie zorientowała. Ja to taki dobry z chemii jestem. Wszystkie sprawdziany na piątki.

Cicha licealistka

Acha

Hałaśliwy licealista

Poza tym ostatnio na wuefie byłem pierwszy w rzucaniu palantem. Całkiem łatwe to było, wszyscy patrzyli z podziwem.
Szkoda, że tego nie widziałaś! Polski to straszna nuda. Ta baba zadaje tyle bezsensownych ćwiczeń,
że aż odechciewa się ze szkoły wracać do domu. Tylko by chciała czytać „co autor miał na myśli”
i to zgodnie z kluczem. To też mi łatwo idzie, ale wtedy się nudzę. A ty?

 

Może rzuć sobą, powinno ci dobrze pójść. Fajnie, że trafiasz w klucz, znaczy że mózg się wyprał na tyle,
że krytyczne myślenie poszło gdzieś do kąta. Wiem, sama doświadczyłam. Szkoła spełniła swą funkcję – bravo, bravissimo.

 

Cicha licealistka 

Co?

Hałaśliwy licealista

No jak tam w szkole u ciebie?

Cicha licealistka

Może być, ale ostatni sprawdzian z historii mi średnio poszedł.

Hałaśliwy licealista

Nie martw się, następny pójdzie lepiej. Historia tych wszystkich królów jest zagmatwana, tak to bywa.
Ja umiem wymienić wszystkich po kolei. W nocy o północy po ostrej imprezie że Bolesław Piąty Wstydliwy był przed Leszkiem Czarnym, a August Drugi Mocny po Janie Trzecim Sobieskim.

 

A kogóż to obchodzi? Na co ci ta wiedza teraz? Czy twoje życie jest lepsze lub bogatsze, bo wiesz, który król był po którym?

 

Dziewczyna wzdycha, bez przekonania dziubie widelcem ciasto. Pije herbatę

 

 Hałaśliwy licealista

Może następnym razem pójdziemy do kina? Jest kilka nowych fajnych filmów. Jakiś tam nowy Wolverine na przykład.
Chętnie bym to zobaczył. On to jest gość!

Cicha licealistka

No właśnie. Gdzie są tacy panowie? Którzy działają zamiast ględzić w kółko?

 

 

No i tu zakończmy wspomnienie tego niezgrabnego spotkania sprzed roku. Wtedy byłam w innym miejscu życia, ciężko było mi tego nie słuchać. Nie potrafiłam się wyłączyć, a chłopak tak utkwił mi w głowie, że dziś, trafiając na coś podobnego, przypomniało mi się, że miałam o tym napisać tekst… Dziś jestem gdzie indziej i dobrze. To dla mnie szokujące, jak wiele się zmieniło, kiedy niby „nic się nie zmieniło”.

 

Jesień 2018

 

Siedzę pogrążona w swoich myślach, w moim świecie, w mojej książce, w głębokiej fazie relaksu. Dźwięki przechodzą obok niezauważone, ale rejestruję je na granicy świadomości. Łapię się na chwili medytacji albo dwóch. Na moje życzenie błogi stan ustaje i znów zwracam uwagę na otoczenie, zerkam na ludzi obok, słyszę ich. Jedna bzycząca mucha zaczyna mnie wkurzać, bo bzyczy i bzyczy. Wjeżdżam więc na inny level – słownictwo też będzie inne. Siedzi typ z dziewczyną i gada. Ryj mu się nie zamyka. Gada o swoich podnietach jakimś tam skejterem, który jest też muzykiem i czymś tam jeszcze, a na ślub dostał jakiś tam dom od kogoś. Chłopaczek jara się czyimś sukcesem niczym pochodnia, a jego „partnerka” słucha potulnie. Czy to ją w ogóle obchodzi? Mnie by nie obchodziło, ale ona siedzi i słucha, a on gada o tym człowieku i gada.

 

Ja się nie potrafię tak „na poważnie” kimś wzniecać, więc pewno wypaliłabym: „A po co o nim mówisz? Chcesz być jak on?” albo „Nie obchodzi mnie on. Mogłabym się od niego czegoś nauczyć?”. Wątpię. Po długotrwałej tyradzie na temat studiów, fizyki i różnych fascynujących badań, chłopak wjechał na temat jakiegoś człowieka z drugiego końca świata, jak gdyby miał on jakiekolwiek znaczenie tu i teraz.

 

Ludzie lubią mówić bez sensu, a paszcza im się nie zamyka. Po co tyle słów? Przypuszczam, że jakieś 90% rozmów to bełkot bez znaczenia. Ludzie nie potrafią słuchać. Ego? Nerwy? Za mało są na co dzień słuchani? Nie wiem. Ja też mam chwilę, gdy gadam i gadam, a gęba mi się nie zamyka, ale słuchać też potrafię, co więcej – z uwagą. Zawsze i we wszystkich aspektach wierzę w złoty środek – trzeba mówić i słuchać w odpowiednich proporcjach, i to Z UWAGĄ. Bez tego nie ma dialogu i szkoda strzępić ryja.

 

 

A Ty? Potrafisz słuchać?

 

Czy mówisz w nieskończoność, a Twój słowotok jest jak Velvet?

 

Czyli… nigdy się nie kończy i jest do dupy?

Dzierlatka

Dzierlatka to taki ptaszek z grupy tych skowronkowatych. Całkiem wdzięczny, zgrabny i radosny. Jak łączy się w pary to monogamicznie. Poza tym całą zimę spędza ze swoim partnerem. Warto inwestować w takie znajomości. Niby krępej budowy, ale bardzo wdzięczny w odbiorze i naprawdę piękny. Je wszystko, a najnowsze tendencje wskazują na upodobanie do zdobywania jedzenia w marketach (a raczej okolicach) i żerowanie na ludziach… To gatunek chroniony, a jego liczebność zmniejsza się wprost proporcjonalnie do rozwoju cywilizacji – nie można już tak łatwo upolować ziarenka z leżącej na drodze końskiej kupy.

 

Czujesz się oszukany, ha? Wielbicielu dzierlatek? Patrz poniżej, zamiast cicho płakać w kącie

 

Dzierlatka to również określenie na dziewczynę – młodą, fajną, energiczną, wesołą. Lekką w obyciu i przyjemną w odbiorze (wizualnym). Populacja tego gatunku zmniejsza się drastycznie ze względu na nadmierną popularność sieci typu fast food i niezdrową fascynację sprzętami elektronicznymi oraz rozkwit social media na całym świecie, a przede wszystkim ze względu na jedną z bardzo popularnych chorób cywilizacyjnych zwaną powszechnie lenistwem. Warto dodać, że od jakiegoś czasu fitness stał się bardzo modny, co może przyczynić się do ponownego wzrostu populacji tego gatunku. Na to liczymy.

 

Do kobiet

 

Jeśli więc usłyszysz kiedyś: “fajna z Ciebie dzierlatka”, to wiedz, że to prawdopodobnie komplement (o ile ktoś nie miał na myśli nadmiernej lekkości Twojego wnętrza). Jeśli nie zrozumiesz tych słów, sprawa jasna… Nie muszę nic dodawać.

 

PSSsst. Nie mam żadnej dzierlatki na stanie, więc skorzystałam z ogólnoświatowej bazy obrazków niekochanych. Piękna dzierlatka, no nie? Ja mogłabym ją bardzo pokochać.